Projekty
Galerie zdjęć
Partnerzy

NAPISALI O NAS
Dziennik Zachodni: BIELSZCZANIE Z POLSKI I ZE ŚWIATA ZWIERAJĄ SZEREGI
"Zakończyła się rejestracja Towarzystwa Przyjaciół Bielska-Białej i Podbeskidzia. Wybrane zostały władze, trwa zakładanie konta, powstaje strona internetowa. Przewodniczącą jest autorka pomysłu Grażyna Staniszewska, zastępcą prof. Marek Trombski, były rektor ATH. ..."
Czytaj artykuł >
NaszeMiasto.pl: WPŁYWOWI BIELSZCZANIE ZAMIERZAJĄ PROMOWAĆ MIASTO I REGION
"Właśnie zostało zarejestrowane Towarzystwo Przyjaciół Bielska-Białej i Podbeskidzia, które skupia wpływowych, rodowitych bielszczan rozsianych po całym świecie i tych, którzy nadal mieszkają nad Białą. Towarzystwo stawia sobie za cel m.in. promocję miasta w świecie ..."
Czytaj artykuł >

Content on this page requires a newer version of Adobe Flash Player.

Get Adobe Flash player

PDF Drukuj
02 lipca 2009
WPŁYWOWI BIELSZCZANIE ZAMIERZAJĄ PROMOWAĆ MIASTO I REGION

logo_naszemiasto

Wanda Then
2 lipiec 2009, godz. 00:01:00

 

Właśnie zostało zarejestrowane Towarzystwo Przyjaciół Bielska-Białej i Podbeskidzia, które skupia wpływowych, rodowitych bielszczan rozsianych po całym świecie i tych, którzy nadal mieszkają nad Białą. Towarzystwo stawia sobie za cel m.in. promocję miasta w świecie.

Przewodniczącą towarzystwa została autorka pomysłu, Grażyna Staniszewska, do 15 lipca eurodeputowana, jej zastępcą prof. Marek Trombski, były rektor, nadal związany z Akademią Techniczno-Humanistyczną.

- Doszłam do wniosku, że nie można zmarnować kontaktów, które podczas 20 lat pracy w parlamentach polskim i europejskim nawiązałam z ludźmi pochodzącymi z naszego miasta lub z miejscowości okolicznych, którzy wyjechali i mieszkają gdzieś w świecie, tęsknią do rodzinnych stron. Takich ludzi spotykałam podczas moich wyjazdów - mówi Staniszewska. Rozsiani po świecie bielszczanie to często ludzie wpływowi. Jednym z nich jest Piotr Isenberg, absolwent bielskiego ogólniaka i ekonomii we Frankfurcie nad Menem, obecnie kierujący w Polsce działalnością przedstawicielstwa dużego szwajcarskiego banku. To z jego inicjatywy w Warszawie od paru lat działa nieformalnie klub bielszczan. Jego członkowie spotykają się, dyskutują, ale brak czasu nie pozwala im na rozwijanie inicjatyw. Powstanie towarzystwa przyjął z zadowoleniem.

- Żyłem w różnych krajach, na różnych kontynentach i niemal wszędzie spotykałem biel-szczan. W Warszawie każdy z kim się spotykam wie, że jestem z Bielska. Zawsze bowiem mówię, że pochodzę z najładniejszego miasta w Polsce - zapewnia Isenberg. Uważa, że towarzystwo pomoże przyciągnąć cenionych w świecie bielszczan. Gdyby udało się wykorzystać ich wiedzę, pozycję, kontakty, możliwości, byłoby to z pożytkiem dla wszystkich. W sobotę był na prestiżowym spotkaniu w Konstancinie. Przy stoliku siedziało 10 osób. Wśród nich nie zabrakło bielszczanina, znanego rzeźbiarza Bronisława Krzysztofa. Okazało się, że bielszczan jest na sali znacznie więcej.

- "Warszawka" była zdziwiona, że znów bielszczanie zdominowali uroczystość - komentuje Isenberg. Wśród członków towarzystwa są samorządowcy, m.in. burmistrz Cieszyna Bogdan Ficek, wójt gminy Radziechowy-Wie-prz Grzegorz Figura czy starosta bielski Andrzej Płonka.

- Mamy powody do dumy. Pierwsze firmy polonijne w Polsce powstawały w Bielsku i okolicach. W mieście działa ponad 30 tysięcy podmiotów gospodarczych, a w powiecie jest ich prawie 16 tysięcy. Takich regionów w Polsce nie ma. Bielsczczanie mają w sobie to coś, co powoduje, że nie odpuszczają, że chodzą za sprawą tak długo, aż ją załatwią - mówi starosta Andrzej Płonka.

Zarząd towarzystwa działa społecznie. Ma już kilka pomysłów na zdobywanie unijnych grantów. Po wakacjach ruszy pełną parą. Na przełomie roku odbędzie się pierwsza impreza, podczas której będą mieli okazję spotkać się wszyscy członkowie i ludzie, którzy chcą się przyłączyć. Takie spotkania mają się odbywać raz w roku, pozostałą jego część zająć ma praca.

Źródło: http://raciborz.naszemiasto.pl/wydarzenia/1019112.html